|
JEZUS NIE ISTNIAŁ? HOMER, EUKLIDES I PITAGORAS TEŻ NIE! |
|
|
|
|
Wpisany przez JAN LEWANDOWSKI
|
|
piątek, 13 listopada 2009 11:51 |
|
Ostatnimi czasy wśród niektórych racjonalistów znów modne stało się całkowite negowanie historyczności takich postaci jak Jezus z Nazaretu czy Mojżesz. Zarówno w internecie, jak i w niektórych nowszych publikacjach książkowych wracają do łask dawno już odrzucone przez historyków i naukowców poglądy pewnych starych szkół oświeceniowych, a nawet marksistowskich, które takim tendencjom hołdowały. Nie jest to więc żadna rewolucja. W sumie można przecież wszystkiemu
zaprzeczyć, gdy komuś tak się spodoba, nic nowego pod słońcem. Dowodem na to jest choćby Towarzystwo Płaskiej Ziemi[1], które cieszy się ogromnym powodzeniem we współczesnych czasach. Racjonaliści to właśnie takie Towarzystwo Płaskiej Historii, która ma niewiele wspólnego z prawdziwą naukową metodologią historii.
|
|
Zmieniony: piątek, 13 listopada 2009 22:56 |
|
Więcej…
|
|
"ALFA I OMEGA" ORAZ "WNIKLIWE POZNAWANIE PISM" |
|
|
|
|
Wpisany przez WŁODZIMIERZ BEDNARSKI
|
|
wtorek, 30 czerwca 2009 12:26 |
|
Przez prawie 50 lat (od 1879 do 1929 r.) Towarzystwo Strażnica nauczało, że Chrystus w Biblii nazywany jest „Alfą i Omegą” (Ap 1,8.11; 21,6 i 22,13). Tytuł
ten nie przeszkadzał im, by nauczać po swojemu, że
Syn jest niższy rangą od Boga Ojca. Przykładowo w Dokonanej Tajemnicy (1925), z serii „Wykłady Pisma Świętego”, reklamowanej jeszcze w 1929 roku, nauczano: |
|
Zmieniony: wtorek, 30 czerwca 2009 12:27 |
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Jan Lewandowski
|
|
piątek, 20 marca 2009 11:28 |
|
Niniejszy tekst jest owocem moich
dość rozległych badań dotyczących domniemanych wpływów i relacji pomiędzy
wierzeniami wspólnoty z Qumran a wiarą pierwszych chrześcijan. W obliczu ogromu
dostępnej literatury (już w 1959 roku o Qumran było ponad 2000 opracowań[1], choć pewna bibliografia z 1957 roku zawierała ich dopiero ponad 1500[2], to w 1969 roku było ich już ponad 6000[3]) nie było mi łatwo wybrać konkretne prace, skorzystałem więc przede wszystkim z
tych opracowań, które zajmowały się stricte domniemaną zależnością chrześcijaństwa od esseńczyków.
Podczas swych badań zauważyłem, że wcale nie tylko chrześcijańscy qumraniści podważają istnienie wpływów wierzeń z Qumran na chrześcijaństwo, ale też mnóstwo badaczy niewierzących. W pewnych przypadkach nawet qumranolodzy marksistowscy podważali tezy o zależności tego typu. Nie ma tu wcale domniemanego podziału na wierzących, którzy by zaprzeczali wspomnianym wpływom, oraz na niewierzących, którzy uporczywie opowiadaliby się za ową zależnością. Jak podsumował to w jednym zdaniu M. Burrows, profesor z Yale w Stanach Zjednoczonych i dyrektor American School of Oriental Research w Jerozolimie, który nie jest chrześcijaninem: „podobieństwa pomiędzy rękopisami znad Morza Martwego a Nowym Testamentem były znacznie przejaskrawione”[4]. |
|
Zmieniony: wtorek, 31 marca 2009 09:58 |
|
Więcej…
|
|
Dekret Arcybiskupa Kazimierza Nycza w sprawie Ruchu Rodzin Nazaretańskich |
|
|
|
|
Wpisany przez ks. abp Kazimierz Nycz
|
|
poniedziałek, 09 lutego 2009 16:03 |
Dekret Arcybiskupa Kazimierza Nycza w sprawie Ruchu Rodzin Nazaretańskich
Po zapoznaniu się z wynikami prac Komisji teologiczno – prawnej, powołanej moim Dekretem z dnia 12 września 2007 r. (Nr 600/Abp/07), której zadaniem było
zbadanie zdarzeń i sytuacji zaistniałych w Ruchu Rodzin Nazaretańskich, akceptuję przedstawiony przez Komisję komunikat oraz zalecenia dotyczące
dalszego działania tego Ruchu.
Mocą posiadanych uprawnień, polecam uporządkowanie statusu formalno – prawnego Ruchu Rodzin Nazaretańskich w Archidiecezji Warszawskiej, praktykę jego
działania oraz treści zawarte w materiałach formacyjnych. Kapłani i osoby świeckie z tego środowiska, powinny podjąć całościową reformę Ruchu, zgodnie ze
wskazaniami zawartymi w komunikacie wydanym na zakończenie prac Komisji teologiczno – prawnej, którego treść stanowi załącznik i uzasadnienie rozporządzeń
niniejszego dekretu.
Wszystkich kapłanów należących do Ruchu Rodzin Nazaretańskich w Archidiecezji Warszawskiej, zobowiązuję do odbycia, przez kolejne trzy lata, wspólnych
rekolekcji zamkniętych. Termin, tematykę i prowadzącego rekolekcje ustali Ojciec duchowny kapłanów w Archidiecezji Warszawskiej – mój Wikariusz.
† Kazimierz Nycz
Arcybiskup Metropolita
Warszawski
Ks. dr Janusz Bodzon
Wicekanclerz Kurii
Warszawa, 29 stycznia 2009 r.
|
|
Zmieniony: poniedziałek, 09 lutego 2009 16:21 |
|
Więcej…
|
|
W OBRONIE ŚWIĘTEJ INKWIZYCJI - Krajobraz średniowiecza |
|
|
|
|
Wpisany przez Roman Konik
|
|
piątek, 19 grudnia 2008 13:10 |
|
Jedną z podstawowych wad krytyki Inkwizycji jest oderwanie jej od epoki i czasu, w którym powstała i działała. Sacra Congregatio Inquisitionis powstała w średniowieczu, epoce, która jak żadna inna związała z sobą w nierozerwalną strukturę historię Kościoła zachodniego i historię europejskiego społeczeństwa. Utożsamianie życia Kościoła z życiem zorganizowanej społeczności jest właśnie wyróżnikiem tej epoki i przez taki pryzmat należy ją interpretować. W okresie tym tylko ortodoksyjny katolik mógł być w pełni obywatelem zachodnich społeczeństw, tylko wewnątrz Kościoła istniała owa societas perfecta, jak zauważa R.W. Southern w swej pracy Społeczeństwo zachodnie i Kościół w wiekach średnich: […] Kościół był nie tylko państwem – on był jedynym państwem; był nie tylko społeczeństwem – był jedynym społeczeństwem […] rozumnej i odkupionej ludzkości4. Tę nierozerwalną strukturę państwa i Kościoła potwierdzają świeckie dekrety prawne (np. to, że we wszystkich językach germańskich słowo „grzech” ukute było z terminów prawnych5, a prawodawstwo europejskie z XI wieku karało między innymi chłopów pracujących w niedzielę konfiskatą narzędzi, a na ziemiach polskich znane są, opisywane przez Galla Anonima, przypadki karania przez pierwszych władców polskich publicznym wybiciem zębów za złamanie postu). Tego rodzaju uwarunkowania prawne, karzące na równi kradzież ze złamaniem postu czy świętokradztwem, świadczą dobitnie o charakterystycznym rysie epoki średniowiecza, gdzie monarcha rządzący państwem czy regionem traktował swój urząd jako nadany przez Boga, a co za tym idzie, czuł się odpowiedzialny za losy prawowiernej religii i za zbawienie swoich poddanych. W tej perspektywie – zniesienia granicy między tym, co świeckie, a tym, co duchowe – należy rozpatrywać epokę średniowiecza. W wiekach średnich zbiegły się ze sobą dwa zjawiska: pojawienie się masowych herezji i odkrycie na nowo litery prawa rzymskiego (karzącego, między innymi, odstępstwo od wiary panującej na równi ze zdradą stanu – czyli jako największe wykroczenie). Dopiero zrozumienie tego splotu daje nam możliwość zrozumienia zjawiska trzeciego, będącego efektem dwu poprzednich, któremu na imię Inkwizycja. By jednak zrozumieć powołanie Sacra Congregatio Inquisitionis, należy cofnąć się kilka wieków wstecz, zanim jeszcze ta kongregacja powstała. |
|
Zmieniony: środa, 07 stycznia 2009 02:27 |
|
Więcej…
|
|
|